 |
 Gdynia. Dworzec PKP. Tylko jeden dyżurny
Kolejarze ze stacji Gdynia Osobowa skarżą się, że nie tylko muszą pracować w warunkach nie różniących się od tych z połowy ubiegłego wieku, ale jeszcze dyrektor Pomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Gdyni zmniejszył liczbę osób obsługujących stację. - Od listopada jest tylko jeden dyżurny ruchu na peronie. Ma on odprawiać pociągi, udzielać informacji podróżnym, potwierdzać bilety na przejazd, dawać sygnał nakazu jazdy pociągom wyjeżdżającym z Gdyni, wypisywać i doręczać rozkazy kierownikom pociągów i w razie potrzeby przekładać ręcznie rozjazdy - mówią oburzeni kolejarze. - Na tak dużej stacji, jaką jest Gdynia, od roku nie ma też lokomotywy manewrowej, zabrano etat ustawiacza i zlikwidowano etat pilota, czyli pracownika, który łączy wagony i przestawia składy pociągów z toru na tor. A metody pracy są takie, jak w połowie ubiegłego wieku: ręcznie przekładamy rozjazdy i zamykamy je na zamki kluczowe, wyprawiamy pociągi na rozkazy pisemne. Stanisław Kądziela, dyrektor Pomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Gdyni twierdzi, iż zatrudnianie jednego tylko dyżurnego ruchu jest zgodne z regulaminem technicznym i zostało uzgodnione ze związkami zawodowymi. A lokomotywy manewrowej nie ma na stacji, bo nie jest tam potrzebna. - W przypadkach konieczności wykonywania pracy manewrowej zatrudnia się lokomotywy pociągowe lub lokomotywę manewrową z rejonu Gdyni Postojowej - tłumaczy Kądziela. - A ze względu na brak stałej lokomotywy manewrowej nie ma też potrzeby zatrudnienia ustawiacza.
-
POLSKA Dziennik Bałtycki
|