Zmarł Zygmunt Chychła - bokserski mistrz olimpijski w 1952 roku

W Niemczech tydzień temu zmarł Zygmunt Chychła, wielki polski bokser, urodzony 5 listopada 1926 roku w Gdańsku, walczący w barwach Gedanii.

Zygmunt Chychła
 fot. z książki poczet olimpijczykow ziemi gdańskiej


W 1952 r. na ringu w Helsinkach został mistrzem olimpijskim w wadze półśredniej, dwukrotnie - w 1951 r. w Mediolanie i w 1953 r. w Warszawie - zdobył tytuł mistrza Europy. Cztery razy - w latach 1948, 1949, 1950 i 1952 - był mistrzem Polski, w 1949 r. sięgnął z Gedanią po drużynowe mistrzostwo kraju. 17 razy wystąpił w reprezentacji Polski, odnosząc 15 zwycięstw. W ogóle w karierze stoczył 264 walki, z których 237 wygrał.


To suche wyliczenie statystyczne o wyczynach Chychły nie oddaje klasy tego wspaniałego pięściarza, którego miałem przyjemność oglądać w akcji. Prowadzony przez znanego trenera Brunona Karnatha gdańszczanin był bokserem o świetnym wyszkoleniu technicznym. Imponował znakomitym refleksem. Wyprowadzał szybkie, urozmaicone ciosy z półdystansu i dystansu. Dzięki tej wszechstronności i widowiskowemu sposobowi prowadzenia pojedynków zyskał miano najlepszego stylisty w boksie. Był przy tym nietuzinkowym strategiem. Po ćwierćfinałowej walce na helsińskim turnieju olimpijskim w 1952 r. z czechosłowackim czarodziejem ringu, mistrzem olimpijskim z Londynu (1948) Juliuszem Tormą, Chychła powiedział:

- Widziałem Tormę w akcji kilka razy w życiu, ale sam z nim nigdy nie walczyłem. Widziałem jak zwodami, nonszalancją, twarzą o kamiennej obojętności wyprowadzał przeciwników z równowagi. Mnie nie wyprowadzisz w pole swoim spokojem - pomyślałem sobie. Rozpoczęła się walka. On zwód, ja zwód. On obojętny i spokojny, ja odpłacam się tym samym. Nie daję się wciągnąć w zwarcia. Uważam dobrze na jego lewy prosty. Torma usiłował kilka razy zdezorientować mnie balansem ciała i zaskoczyć jakimś niespodziewanie wyprowadzonym ciosem. Nie udało mu się. Natomiast ja zastosowałem bardzo mylący zwód, po którym wypuściłem prawy prosty na żołądek Czechosłowaka. Torma poczuł ten cios. Już teraz nie bałem się jego sztuczek. Już wiedziałem, że niczym mnie nie zaskoczy - wspominał Chychła.

Po zakończeniu zawodniczej kariery mistrz znalazł się, niestety, w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Schorowany (gruźlica) szkolił młodzież, pracował zawodowo w DOKP. Przez lata był szykanowany przez ówczesne władze, przez co ciężko mu było utrzymać rodzinę, trzech synów. Pomocy materialnej nie uzyskał. Na początku lat 70. zdecydował się wyjechać do Niemiec i tam osiąść. Od kilku lat mieszkał w domu spokojnej starości w Hamburgu. W 2003 roku został Honorowym Obywatelem Miasta Gdańska.

Paweł Kowalski

  • Polska Dziennik Bałtycki

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

19.05.2014, 17:05

....ta nasza władza ..te nasze związki sportowe??????
...obrzydliwi, no ale w pięknych sidzibach

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3