Vistal Łączpol Gdynia - HC Teramo 2002 Femminile 33:27 i 31:25
Janusz Woźniak
2010-02-06 21:56:27
,
Aktualizacja
2010-02-08 09:39:59
Piłkarki ręczne Vistalu Łączpolu Gdynia pokonały debiutancką, w europejskich pucharach, tremę, pokonały pierwsze pucharowe rywalki i po zwycięstwach nad włoskim HC Teramo 2002 Femminile 33:27 i 31:25 awansowały do ćwierćfinału Challange Cup, trzeciego co do ważności europejskiego pucharu szczypiornistek.
W pierwszym piątkowym meczu gdyński zespół i rozpoczął w kiepskim stylu. To Włoszki częściej były na prowadzeniu, a na przerwę schodziły z jednobramkową przewagą. Jeszcze w 35 minucie Vistal Łączpol przegrywał 16:18, ale zaczął wreszcie konsekwentnie odrabiać straty. W 51 minucie gospodynie, po bramce Moniki Głowińskiej, prowadziły 26:24 i w kolejnych pięciu minutach zdobyły pięć goli z rzędu - tę udaną serię zakończyła Karolina Szwed - a na tablicy wyników pojawił się rezultat 31:24. Liczni w hali Gdynia kibice mogli już świętować pierwsze, a więc historyczne zwycięstwo gdynianek w europejskim pucharze.
Pierwszy krok w drodze do awansu został zrobiony, ale ciekawe było, jak w sobotę obie drużyny wykorzystają zdobyte w pierwszym spotkaniu doświadczenia. Rewanż rozpoczął się podobnie jak pierwszy mecz. Starsze i bardziej doświadczone zawodniczki HC Teramo, grając spokojnie, znajdywały częściej drogę do bramki Patrycji Mikszto.
W 11 minucie spotkania po bramce najskuteczniejszej we włoskiej drużynie Marie Pelarie zespół z Półwyspu Apenińskiego prowadził 7:4 , a za chwilę nawet 8:4. Włoszki niebezpiecznie blisko były więc odrobienia strat z pierwszego meczu. Zdenerwowany nieco trener gdynianek Jerzy Ciepliński poprosił o czas i krótka rozmowa szkoleniowca z zawodniczkami odniosła skutek. W 18 min, po golu Katarzyny Koniuszaniec, był remis 9:9.
Remis 17:17 w 37 minucie wskazywał na to, że rywalki jeszcze się nie poddają, ale od tego momentu przewagę zaczął systematycznie uzyskiwać zespół trenera Cieplińskiego. Nawet wpuszczenie na parkiet zawodniczek z ławki rezerwowych - szanse na debiut otrzymała Michaela Alexa - nie zmieniło obrazu gry. Gdynianki konsekwentnie powiększały przewagę, a po końcowym gwizdku sędziów mogły cieszyć się wraz ze swoimi kibicami z pucharowego awansu.
- Oczywiście, że wszyscy cieszymy się z awansu, chociaż ja obawiałem się nieco spotkania rewanżowego. Obawiałem się, aby sześciobramkowe zwycięstwo w pierwszym spotkaniu nie uśpiło moich zawodniczek. Po części te przewidywania się sprawdziły, kiedy rywalki w pierwszej połowie prowadziły czterema bramkami. Sportowy cel został jednak w tym dwumeczu osiągnięty. Do tego, co nie mniej ważne, zawodniczki zdobyły pierwsze cenne pucharowe doświadczenia, które powinny procentować w dalszej fazie pucharowej rywalizacji. A o tym, z kim zagramy z ćwierćfinale Challange Cup, dowiemy się 16 stycznia, bo na ten dzień zaplanowane jest w Wiedniu losowanie - powiedział po meczu trener Ciepliński.
A na zakończenie ciekawostka. Wyprawa do Gdyni źle skończyła się dla grającej w HC Teramo Polki Doroty Skipor. W tym dwumeczu nie zdobyła żadnej bramki, co dla działaczy włoskiego klubu było pretekstem do natychmiastowego rozwiązania kontraktu.
Vistal Łączpol Gdynia - HC Teramo 2002 33:27 (14:15) i 31:25 (13:14)
Vistal Łączpol: Mikszto, Brzezińska, Górecka - Koniuszaniec 2 i 5, Stachowska 2 i 5, Głowińska 9 i 5, Szwed 7 i 4, Kotowa 2 i 4, Jędrzejczyk 2 i 3, Kulwińska 5 i 1, Szott 0 i 1, Taczyńska - i 1, Lipska 0 i 1, Alexa - i 1, Sulżycka 4 i 0.
HC Teramo: Giona, Andrei - Palarie 7 i 9, Dorović 12 i 6, Furlanetto 4 i 4, Giannoccaro 1 i 4 , Lucic 1 i 1 , Profili 1 i 1 , Rofi 1 i 0 , Topor 0 i -, Skipor 0 i 0.
strona: 1 z 1