Polpharma w ostatniej sekundzie wygrała z Czarnymi 78:76 - galeria
Ewa Macholla
2010-02-06 21:10:39
,
Aktualizacja
2010-02-07 21:15:44
Bohaterów tego meczu było co najmniej kilku. Na początku ciężar zdobywania punktów wziął na siebie kapitan Kociewskich Diabłów Łukasz Majewski. Przez 5 minut spotkania nie zmarnował ani jednej okazji. Publiczność zaskoczył też nigeryjski środkowy Patrick Okafor, który oddał dwa rzuty zza linii 6,25 m i zanotował 100-proc. skuteczność. Jednak najdłużej kibice będą pamiętali ostatnie zagranie rozgrywającego Brody Angleya, który przy remisie po niecelnym rzucie Tonego Wedeena w końcowych ułamkach sekund zdobył 2 punkty na miarę zwycięstwa.
Na początku mecz był bardzo wyrównany. W ekipie gospodarzy punktował Majewski, a w drużynie przeciwników świetnie sobie poczynał znany starogardzkim kibicom z gry w barwach Polpharmy (2006-2008) Paweł Leończyk. W zdobywaniu punktów pomagał mu Tyrone Brazelton. Goście realizowali założenia taktyczne szkoleniowca Igorsa Miglinieksa i skupili się głównie na opanowaniu tablic. Kilka razy trener ustawiał akcje pod wysokich graczy. Jednak Milija Bogicević znalazł na ten wariant receptę.
Sposobem na pomieszanie szyków Czarnym Panterom okazało się wejście Łukasza Wiśniewskiego. Szybki obrońca Farmaceutów zanotował w pierwszej części spotkania dwie "trójki", ale także trzy faule i musiał usiąść na ławce. Szczelnie kryty był strzelec Polpharmy Tony Weeden, który nie potrafił znaleźć swojego rytmu w ataku i w całym meczu trafił tylko jeden rzut z gry na 11 oddanych. W rezultacie do szatni goście schodzili z 8-punktową przewagą.
Trzecia odsłona meczu zaczęła się niepomyślnie dla Farmaceutów. Po "trójkach" Chrisa Bookera i Marcina Sroki prowadzenie Czarnych wzrosło do 11 oczek. Odrabianie strat w ekipie Bogicevicia zaczął Majewski, który trafił dwa rzuty wolne, a potem dołożył jeszcze "trójkę".
Niesamowity doping kibiców oraz wreszcie działająca defensywa Kociewskich Diabłów sprawiły, że w grę gości wdarł się chaos. Czarni zaczęli tracić piłki, Leończyk został wyłączony, nerwowo reagował Sroka, a Brooker i Daniels nie mieli pomysłu na dalszą grę. Tego z kolei nie można powiedzieć o Okaforze, który zagrał wyśmienite zawody i ustanowił swój rekord w tym sezonie (30 punktów), a do spółki z Majewskim był zawsze tam, gdzie być powinien. Ten duet sprawił, że Polpharma wyszła na prowadzenie.
Ostatnia część meczu była już tylko dla kibiców o mocnych nerwach. Goście nie zamierzali odpuścić, a rzuty Wiśniewskiego i Weedena nie znajdowały drogi do kosza, jednak gospodarze wciąż byli na prowadzeniu.
Na trzy minuty przed końcem spotkania na tablicy było 68:64, ale szybko ten wynik poprawił Majewski, który trafił "trójkę". Kibice ostatnie kilkadziesiąt sekund spotkania oglądali na stojąco. Spotkanie w prawdziwy horror zamienił Mantas Cesnauskis. Do tej pory był raczej niewidoczny, ale nie pomylił się, wykonując rzuty osobiste. Podobnie było chwilę później.
Po celnych rzutach litewskiego obrońcy Czarnych piłkę wybijał właśnie Majewski, jednak zrobił to dość niefortunnie i nie złapał jej Angley. Czarni stanęli przed szansą przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść, co wykorzystał Cesnau- skis, trafiając zza linii 6,25 m (był remis 76:76). Na 4 sekundy przed końcem o czas poprosił coach gospodarzy. Do oddania zwycięskiego rzutu Bogicević wyznaczył Weedena. Amerykanin trafił jedynie w obręcz, jednak najniższy w ekipie Farmaceutów Angley popisał się dobitką z końcową syreną i dał Polpharmie zwycięstwo.
O ile mecz był wyrównany pod względem chociażby liczby asyst czy nawet fauli, to jeśli chodzi o straty, to Czarni mają powody do wstydu. Odnotowali ich aż 26, przy 14 po stronie Kociewskich Diabłów.
Dodajmy jeszcze, że koszykarze ze Słupska, przegrywając w sobotę w Starogardzie, przerwali passę sześciu zwycięstw z rzędu.
Polpharma Starogard Gd. - Energa Czarni Słupsk 78:76 (21:19, 16:26, 25:13, 16:18)
Polpharma: Okafor 30 (2), Majewski 20 (3), Wiśniewski 13 (3), Angley 10 (1), Weeden 5, Michałek 0, Dąbrowski 0, Kulig 0, Ochońko 0, Mirkovic 0.
Energa Czarni: Cesnauskis 16 (4), Leończyk 16, Brazelton 14, Sroka 11 (3), Daniels 10, Booker 7 (1), Harris 2, Żurawski 0, Sulowski 0, Pabian 0
strona: 1 z 1